Zahhak

(1 opinia klienta)

Tadżykistan, była republika radziecka, ogłasza niepodległość, ale wkrótce w kraju wybucha wojna domowa. Ojciec Andrieja i Zariny, szesnastoletnich bliźniąt, zostaje zamordowany, a rodzeństwo wraz z matką Rosjanką musi uciekać aż na granicę z Afganistanem, do maleńkiej wioski, w której mieszkają krewni ojca oraz jego dawna – czy może raczej druga – rodzina.

Każdy dzień w wiosce okazuje się walką o przetrwanie. Brakuje jedzenia, a Andriej i Zarina są zmuszeni do wyczerpującej pracy. Ich matka spotyka się z zazdrością i jawną wrogością ze strony tadżyckiej żony zmarłego. Sytuację komplikuje także nieznany bohaterom język oraz niecodzienne wierzenia i tradycje miejscowych. Te przyziemne trudności okazują się jednak błahostką, gdy w wiosce osiada gang przestępców hołdujących mitycznemu Zahhakowi, despotycznemu królowi-smokowi.

  1. wiedziennik.pl

    wiedziennik.pl

    W wydawałoby się współczesnym i cywilizowanym świecie opowieści Zahhak, panują czerstwe zasady współżycia społecznego. Niewyjaśniane przez nikogo rzetelnego zabójstwa. Surowe warunki odciętego od świata ludzkiego obozowiska. Przesądy i relatywność wyznawanej wiary. Prostota codzienności i bezwzględna walka o przetrwanie. Książka Władimira Miedwiediewa jest rosyjską, zatem trudniejszą perspektywą człowieczej egzystencji.

    Tadżykistan. Piękne, a zarazem bezwzględne miejsce do życia. Przebijający się uparcie duch komunizmu i nowi samozwańczy, nierzadko szaleni liderzy. Rzeczywistość wojny domowej z kalejdoskopem postaci o zadziwiająco odmiennych postawach wobec zła. I wreszcie zło, bez jednoznacznej definicji, choćby zbliżonej do tego, za co dzisiaj powszechnie je uważamy.

    Przerażają pierwotne, najniższe, ludzkie instynkty. Zupełna przypadkowość ludzkiego losu. Zasady, które niejednokrotnie trudno do końca zrozumieć. Wszystko to sprawia, że Zahhak jest pozycją nietuzinkową, wymagającą w odbiorze i zapadającą na długo w pamięć owego, odważnego Czytelnika, któremu niestraszna podróż w odmęty środkowej Azji, gdzie świat rządzi się przedziwną logiką, a uciekać właściwie nie ma dokąd.