Nie ma złej pogody na spacer. Tajemnica szwedzkiego wychowania dzieci

(1 opinia klienta)

Stare skandynawskie porzekadło mówi, że nie ma złej pogody, są tylko źle dobrane ubrania. W Polsce jeszcze niedawno zwykło się mawiać, że dzieci dzielą się na czyste i szczęśliwe. Kiedy Linda Akeson, szwedzka blogerka i dziennikarka, wyszła za mąż za Amerykanina i przeprowadziła się do stanu Indiana, nie mogła uwierzyć, że mieszkańcy kraju o tak oszałamiająco pięknej i bogatej przyrodzie do tego stopnia utracili więź z naturą. Kiedy urodziły się jej dzieci, postanowiła – wbrew presji społecznej – wychować je tak, jak niegdyś wychowano ją. Nie ma złej pogody na spacer to zapis tych zmagań – oparty na osobistej historii poradnik.

  1. ksiezycova

    ksiezycova

    Nie będę owijać w bawełnę. Po pierwsze – Skandynawia od zawsze mnie fascynowała. Po drugie, odkąd zostałam matką, robię co w mojej mocy by doskonalić się w tej dziedzinie. I nareszcie po trzecie – jestem niczym sroka, lubię ładne okładki. Tak oto nabyłam książkę Lindy Akeson McGurk pod tytułem: “Nie ma złej pogody na spacer. Tajemnica szwedzkiego wychowania dzieci”.

    Książka wydana została przez Wydawnictwo Literackie w 2017 roku i liczy trzysta osiemdziesiąt stron. Całość podzielona została na osiem poszczególnych rozdziałów oraz podsumowania nazwanego manifestem skandynawskiej matki: “Wstań i wyjdź na dwór”. Choć chwyciłam za książkę kierowana bardzo nierozsądnymi powodami przyznam, że to lektura, której było mi trzeba.

    Odkąd tylko zostałam mamą obrałam sobie pewną misję. Mimo tego, iż od dwudziestego roku życia mieszkam w mieście pragnę jak najlepiej zaprzyjaźnić córkę z przyrodą i cudami natury. Będąc dzieckiem każdego dnia bawiłam się na zewnątrz, poznawałam świat, uczyłam się go i zarazem zyskiwałam ogromny szacunek do matki natury. Dzisiaj w dobie technologicznych wynalazków dzieci wolą spędzać czas z nosem w kolorowym ekranie. Ogromnie mnie to przytłacza, ale nie tracę czasu. Robię co w mojej mocy, by moje dziecko miało dzieciństwo podobne do mojego. Dzieło Lindy Akeson McGurk dodało mi sił, motywacji i zarazem inspiracji by wytrwać w tym postanowieniu.

    Książka nie jest sztywnym poradnikiem składającym się wyłącznie na zakazy i nakazy. Wręcz przeciwnie. Opowiada ciekawe historie z życia wzięte i jednocześnie tak bardzo klasyczne u wielu rodzin. Czyta się ją jak opowiadanie, które gdzieniegdzie zawiera cenne wskazówki i uwagi, które warto utrwalać. Po jej przeczytaniu, a zajęło mi to dosłownie dwa popołudnia, uznałam, że faktycznie nie ma złej pogody na hasanie po świeżym powietrzu. Wyłączamy oczywiście z tego zjawiska pogodowe, które stanowią bezpośrednie zagrożenie, takie jak huragan, tornado, powódź, gwałtowne burze czy też temperatury wybiegające poza normy. Treść opiera się na jednej głównej zasadzie – nie ma złej pogody na spacer, jest tylko źle dobrane ubranie. Autorka niezwykle szybko uzmysłowiła mi, że to szczera prawda. Ponadto z książki możemy wyciągnąć dobre rady np. jak ubierać dziecko w danej porze roku, o angażowaniu dzieci w ważne procesy naturalne takie jak zasada trzech “O” (ograniczać, odzyskiwać, odnawiać), a nawet o tym jak bardzo szkodliwy wpływ ma wychowywanie dziecka w sterylnych warunkach. Poznałam też pewne piękne słowo “friluffsliv”, które oznacza styl życia koncentrujący się wokół przyrody i czerpaniu przyjemności z kontaktu z nią.

    Podsumowując: Linda Akeson McGurk niczym wierna przyjaciółka rodziców przypomina jak ważne jest to, by zapewniać pociechom zabawy na dworze. Jak znaczący wpływ ma naturalne środowisko na ich rozwój, zdrowie, kondycję, kreatywność. Niezwykle istotnym elementem jest fakt, że Szwedzi od maleńkości uczą ekologii, przrody. I choć wszyscy jesteśmy cyfrowym pokoleniem, to od nas zależy, czy będziemy wiernie i ślepo podążać za modą, czy też za instynktem.

    Polecam książkę wszystkim, dosłownie wszystkim rodzicom. Nawet nam, zapracowanym ludziom z masą codziennych obowiązków często zwyczajnie nie chce się wychylać nosa z domu, ale “Nie ma złej pogody na spacer” w prosty i jakże przyjemny sposób uzmysławia nam, jak bardzo jest to ważne dla naszego zdrowia, samopoczucia i dlaczego warto uczyć tego potomków. A ja… latami oczarowana Skandynawią po kolejnej książce opisującej jej piękne zwyczaje ponownie stwierdzam, że moim marzeniem jest, by wieść tam życie.