Mój piękny syn

(1 opinia klienta)

Pierwsza tak szczera historia buntu dorastającego chłopaka, opowiedziana przez ojca, który za wszelką cenę próbuje walczyć z uzależnieniem syna.

  1. czytaninka

    czytaninka

    Często mówimy, że coś działa na nas jak narkotyk, prawda? Ale co zrobić, kiedy do naszego życia wkrada się prawdziwy narkotyk i to na stałe? Powoli wyniszczając ciało naszej bliskiej osoby. Jak sobie poradzić w takiej sytuacji? Czy to w ogóle jest możliwe?

    Autorem tej biograficznej książki jest ojciec syna, który uzależnił się od narkotyków. To historia walki o życie kochanego dziecka poprzez jego ojca. Historia, która chwyta za serce i pokazuje do czego prowadzą narkotyki. To prawdziwa historia, która być może pomoże rodzicom w podobnej sytuacji, pozwoli zrozumieć pewne kwestie.

    „Nie mam wiadomości od Nica i każda godzina, każdy dzień, każdy tydzień jest cichą męczarnią, jak ból fizyczny. Przez większość czasu czuję się, jakbym palił się w ogniu. Może to prawda, że cierpienie wzmacnia charakter, ale na pewno także niszczy ludzi. Ci, których spotykam na mityngach Al-Anonu, są zniszczeni, niektórzy w widoczny sposób, ale psychicznie – wszyscy. Jednocześnie należą do osób najbardziej otwartych, najbardziej żywych i gotowych dzielić się z innymi, jakie kiedykolwiek spotkałem.”

    Nie ma chyba na świecie miejsca, w którym nie ma narkotyków. One są wszędzie i nie ważne jak bardzo byśmy się starali, by osoby nam bliskie, a zarazem uzależnione ich unikały, nie jesteśmy tak naprawdę w stanie nic zrobić. To jak walka z wiatrakami. Wszystko tak naprawdę zależy od osoby, które je zażywa, czy ma w sobie wystarczająco dużo determinacji, a przede wszystkim chęci, aby z tym skończyć.

    David Sheff nie mógł uwierzyć, kiedy dowiedział się, że jego syn Nic, sięga po narkotyki. Oczywiście jako kochający rodzic pragnął zrobić co w jego mocy, żeby mu pomóc. Prosił, błagał, aby ten zaczął się leczyć. Czasem mu się udawało przemówić mu do rozsądku, ale zazwyczaj nie trwało to zbyt długo, bo syn po jakimś czasie i tak wracał do nałogu w dodatku sięgając po coraz mocniejsze narkotyki. Książek, w których opisane jest życie osoby uzależnionej jest dużo, jednak takich w których to osoba bliska osoby uzależnionej opowiada o swoich zmaganiach chyba nigdy wcześniej nie poznałam. Zawsze łatwo jest powiedzieć, że człowiek który bierze jest ćpunem, niech więc sam sobie z tym radzi, co mnie to interesuje. Ale zastanawialiście się kiedykolwiek przez co przechodzi rodzina takiej osoby? Czy łatwo jest patrzeć jak członek rodziny powoli stacza się na dno? Nie sądzę.

    Nasz autor miał długą i żmudną drogę związaną z uzależnieniem swojego syna. Wszystko skrupulatnie opisuje w swojej książce, krok po kroku pokazując jak ciężką walkę musiał przejść w swoim życiu. Jego życie wcale nie było usłane różami. On jako kochający rodzic nie mógł pogodzić się z tym, że jego syn powoli się staczał. Myślę, że żaden z rodziców nie mógłby patrzeć na coś takiego. Kochał syna ponad wszystko i tak bardzo starał się mu pomóc, że czasem zapominał o własnym życiu. Wielokrotnie zadawał sobie pytanie, czy to jego wina? Co mógł zrobić źle?

    Książka porusza jeden z najważniejszych problemów jaki dotyka społeczność. Mierzenie się z narkotykami to ciężki i żmudny okres. Widziałam i miałam w swoim życiu styczność z osobami, które brały narkotyki, widziałam co się z nimi działo, jak potrafiły się zachowywać i jaki wpływ miały na swoje otoczenie. Dziś jedna z takich osób już nie żyje, przedawkowała. Wielokrotnie zastanawiałam się, dlaczego ludzie sięgają po te świństwa. Co ich do tego zmusza? Czy to jakieś problemy rodzinne, niepowodzenia osobiste? Co daje im żyje na ciągłym haju? Czy warto niszczyć swoje zdrowie dla kilku chwil, w których nie czują nic? To przykre, a jednak prawdziwe. Żeby wyjść na prostą potrzeba naprawdę wiele samozaparcia. Bliscy, którzy pragną pomóc takim osobom, często nie zdają sobie sprawy, że swoimi naciskami tak naprawdę mogą tylko pogorszyć sytuację. Zresztą przeczytajcie tę książkę, a sami zrozumiecie.

    „Czasami, gdy u Nica nie wszystko było w porządku, czułem się tak źle, że chciałem wymazać, wykasować, wytrzeć każdy ślad jego istnienia z mojej głowy, z mojego mózgu, żebym już więcej nie musiał się o niego martwić i narażać się na kolejne rozczarowania i żebym nie czuł się zraniony. Nie musiałbym wtedy obwiniać samego siebie i nie musiałbym obwiniać jego, i nie musiałbym dłużej oglądać tego bezlitosnego, przerażającego pokazu slajdów, które wyświetlają się w mojej głowie, kiedy widzę mojego wspaniałego syna, jak leży znarkotyzowany, w najbardziej przerażających, przygnębiających okolicznościach, jakie można sobie wyobrazić. Przeżywałem udrękę i pragnąłem ulgi.”

    “Mój piękny syn” to poruszająca historia pokazana oczami ojca, który walczył o życie uzależnionego od narkotyków syna. Nie jest to łatwa historia, ale pokazuje nam czym jest walka z narkomanią i czym jest prawdziwa rodzicielska miłość. Zachęcam do przeczytania.