Labirynt fauna

(1 opinia klienta)

Czarowna historia zabiera czytelników (link) do złowrogiego, magicznego i rozdartego wojną świata, zapełnionego wyraziście narysowanymi postaciami, takimi jak nieuczciwe fauny, zawzięci żołnierze, potwory zjadające dzieci czy dzielni buntownicy. Jak przystało na prawdziwą baśń, jest też dawno zaginiona księżniczka, która ma nadzieję na powrót do rodziny…

  1. Dizzy

    Dizzy

    “Labirynt fauna” dotychczas był jedynie jednym z moich ulubionych filmów. Obejrzałam go chyba z dwadzieścia razy (o ile nie więcej!), więc ucieszyłam się ogromnie, gdy pojawiła się okazja poznania tej historii od bardziej literackiej strony. Nie mogłam przejść obojętnie również obok faktu, że reżyser Guillermo del Toro stworzył tę powieść we współpracy z Cornelią Funke, której Atramentowe serce jest jedną z moich ukochanych serii z dzieciństwa!

    Zacznę od tego, że jeśli podobał Wam się film, książka z pewnością również zajmie ważne miejsce w Waszym serduchu. Ta historia to niesamowita przygoda, czarująca i surrealistyczna, która wciąga od pierwszych stron. To nie tylko wciągająca i mroczna fantastyka, ale i fenomenalny obraz okropności wojny, który chwyta za gardło. Wielowarstwowość tego dzieła zaskakuje i intryguje, zdaje się być przemyślana pod każdym względem. “W Labiryncie fauna” jest wiele tematów oraz praw o świecie prawdziwym, choćby o tym, że potwory występują we wszystkich postaciach…

    “Jej ojciec, król, nigdy się nie poddał, nigdy nie przestał jej szukać. Wiedział bowiem, że dusza Moanny pozostała nieśmiertelna, i miał nadzieję, że pewnego dnia córka do niego wróci.
    W innym ciele, w innym czasie. Być może w innym miejscu.
    A on będzie na nią czekał.
    Aż do ostatniego tchu.
    Aż do końca czasu.”

    Atutem powieści jest również fakt, że książka zdaje się być wersją rozszerzoną. Poza obserwowaniem nieciekawej sytuacji w Hiszpanii z 1944 roku oraz losów bohaterów, mamy szansę także zapoznać się z krótkimi, baśniowymi opowieściami, które pozwalają lepiej zrozumieć i poznać niektóre z postaci. Są one króciutkimi rozdziałami, ale zdecydowanie urozmaicają całość i nadają jej nietuzinkowego klimatu. Podobnie sytuacja ma się z ilustracjami, które są po prostu zjawiskowe i nie można oderwać od nich wzroku. To wszystko niesamowicie łączy rzeczywistość z elementami wynaturzonymi, przez co miejscami czytelnika nachodzi myśl – czy to tylko wyobraźnia bohaterki, fascynujący sen, czy też prawdziwe wydarzenia?

    “Strzały i szlochy… dźwięki świata. Pewnie istniało coś więcej, ale o tym zapomniała.”

    “Labirynt fauna” to nowoczesna powieść-baśń, z którą zdecydowanie powinien zapoznać się każdy miłośnik fantastyki i grozy. To cudowna opowieść o odwadze, utracie i poświeceniu, która miejscami przypomina dzieła Grimmów. Jak wspominałam wcześniej, książka jest równie kapitalna jak film, wnosi również wiele świeżości do znanej historii. Niezależnie, czy znasz ekranizację, czy nie – koniecznie zapoznaj się z powieściową odsłoną produkcji Guillermo del Toro. Jestem przekonana, że labirynt w lesie zwabi i Ciebie…

    Fenomenalna opowieść, fenomenalne wydanie. Polecam z całego serca!