Jedno i już. Świadomy wybór i radość posiadania jednego dziecka

(1 opinia klienta)

Dziennikarka Lauren Sandler, jedynaczka i matka jedynaczki, mierzy się ze stereotypem „małych cesarzy”. Skąd wzięły się mity na temat jedynaków? Dlaczego decyzja o świadomym posiadaniu tylko jednego dziecka budzi takie kontrowersje? Jaki jest wpływ rodzin z jednym dzieckiem na gospodarkę światową i środowisko? Rozmowy z rodzicami, artykuły i wyniki badań, ciekawe anegdoty z życia słynnych jedynaków, m.in. Condoleezzy Rice, Franklina Delano Roosevelta, Cole’a Portera czy Mahatmy Gandhiego. Ta książka dowodzi, jak łatwo poddajemy się stereotypowemu i często krzywdzącemu myśleniu o innych – ale także o nas samych.

  1. ksiezycova

    ksiezycova

    Odkąd tylko urodziłam córeczkę zostałam oblężona zewsząd pytaniami typu: “To kiedy następne?”, “No, to teraz czas na braciszka!”, “Pierwsze koty za płoty, ile dzieci jeszcze planujecie?”. Obolała, ledwo kulając się po mieszkaniu, z niemałym babybluesem i powolnym, trudnym przyzwyczajaniem się do nowego życia byłam bombardowana pytaniami, których tak bardzo nie chciałam słyszeć. Jednak od początku nie kryłam się z moimi poglądami. Odpowiadałam wszystkim wprost, że produkcja zakończona. Dziś moje dziecko ma niespełna dwa lata, a ja nadal w oczach znajomych i rodziny (głównie rodziny), jestem potworem, który skazuje swoje dziecko na klęskę. “Jak to nie dasz jej rodzeństwa? Czy Ty nie zdajesz sobie sprawy z tego, że ją tym krzywdzisz?”, “Nie będzie miała się z kim bawić, z kim odkrywać świata, z kim żegnać rodziców. Zastanów się nim będzie za późno.” itd. Prawdę mówiąc nigdy nie przejęłam się tym, ale zawsze brakowało mi zrozumienia.

    Kiedy tylko ujrzałam pierwszy raz książkę “Jedno i już. Świadomy wybór i radość posiadania jednego dziecka” nie miałam wątpliwości, że to lektura dla mnie. Nie liczyłam na to, że stanie się ona moją ostoją, że cokolwiek zmieni ona w moim życiu. Czułam, że to będzie suchy, sztywny poradnik z opisem naukowych badań i zdaniami ekspertów. Cóż… myliłam się.

    Książka wydana została w 2018 roku przez wydawnictwo Foskal i liczy dwieście pięćdziesiąt trzy strony. Jej autorką jest Lauren Sandler – pisarka, dziennikarka i wykładowczyni. Ma na swoim koncie publikacje poświęcone polityce i sprawom społecznym w “New York Times”, “The Atlantic”, “Time” oraz “Slate”. Sandler wraz z mężem i córką mieszka w Nowym Jorku.

    Dzieło Sandler na pierwszy rzut oka przyciąga ciekawa okładka. Bardzo minimalistyczna, ale bardzo wymowna. Przedstawia trzy pary butów: kobiece – mamy, męskie – taty oraz małe dziecięce pośrodku. Całość przedstawiona została na miętowym tle, a okładka jest tłoczona. Zawiera drobne krągłe wypustki, które sprawiają, że ksiażkę chcąc nie chcąc nieustannie się “mizia”.

    Mimo sceptycznego nastawienia jestem mile zaskoczona treścią. Już po pierwszych dwudziestu stronach poczułam, że nareszcie jest ktoś, kto mnie rozumie, kto wie, dlaczego podjęliśmy z mężem taką, a nie inną decyzję. Język jakim posłużyła się autorka jest łatwy do zrozumienia, bogaty i wciągający, a nawet często brzmi koleżeńsko. Wielokrotnie miałam wrażenie, że Sandler jest jak bratnia dusza, kobieta, o podobnych poglądach. Lektura zajęła mi zaledwie dwa dni i czuję, że za jakiś czas znów ją przeczytam. Zapoznając się z treścią musiałam mieć w zanadrzu notatnik, by zanotować ciekawe fragmenty, szczególnie zapadł mi w pamięci fragment: “Pierwsze dziecko przychodzi na świat z wyboru rodziców i ma wypełnić ich życie, natomiast drugie ma wypełnić życie obecnego już na świecie dziecka”. Absolutnie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Ponadto autorka podobnie jak ja ma tylko jedno za w kontekście posiadania więcej niż jedno dziecko: “Decydujemy się nie zobaczyć nigdy dwojga dzieci chlapiących się w kąpieli, tarzających w stercie zgrabionych liści, szepczących pod kołdrą, kłócących się przy stole podczas obiadu, trzymających się za ręce na naszym pogrzebie”.

    Uważam, że mimo iż książka ma wąskie grono odbiorców, bo nie sądzę by zaciekawiła kogokolwiek, kto posiada rodzinę wielodzietną to uważam ją za bardzo wartościową i jest to absolutny must have tych, którzy świadomie planują mieć jedynaka i potrzebują zrozumienia. Często ludzie będący pod presją otaczających ich osób decydują się na kolejnych potomków, co niestety nie zawsze współgra z ich oczekiwaniami wobec życia. Ludzie powinni słuchać głosu serca i kroczyć tą ścieżką, która zapewni im poczucie spełnienia bo szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dziecko. I o tym właśnie mówi “Jedno i już”.