Instytut

(1 opinia klienta)

Głęboko w lasach stanu Maine znajduje się mroczny państwowy obiekt, gdzie uprowadza się i więzi dzieci z całych Stanów Zjednoczonych. W Instytucie poddawane są one testom i zabiegom wykorzystującym ich szczególne dary – telepatię i telekinezę – dla osiągnięcia pewnych celów.

  1. RudaBiblioteczka

    RudaBiblioteczka

    “Wielkie wydarzenia poruszają się na małych zawiasach.”

    W najnowszej książce Stephana Kinga poznajemy 12-letniego Luke`a Ellisa. Chłopiec jest młodym geniuszem i właśnie dostał się na dwa szanowane uniwersytety w Stanach. Jest on także jedną z niewielu osób zdolnych poruszać niewielkimi obiektami, a mianowicie posługuje się telekinezą.

    Jednocześnie poznajemy też byłego gliniarza, który przyjmuje posadę nocnego strażnika w niewielkiej mieścinie w Karolinie Południowej.

    Zdawałoby się, że tych dwóch nie ma ze sobą nic wspólnego, ale Tim Jemieson wkrótce odegra niebagatelną rolę w życiu Ellisa.

    Pewnego ranka Luke budzi się w pokoju łudząco podobnym do tego w rodzinnym domu,ale w tym …nie ma okien. Okazuje się, że został porwany do tytułowego Instytutu, tajemniczej agencji rządowej, która uprowadza dzieci posiadające umiejętności telepatii i telekinezy, aby wykorzystywać je do własnych chorych celów.

    Luke poznaje innych młodych więźniów i to od nich dowiaduje się o podziale Instytutu. W Przedniej Połowie są wykonywane na dzieciach testy i badania, które można porównać do tortur. Po zakończonych badaniach więźniowie trafiają do Tylej Połowy i nikt nie wie co się z nimi dzieje. Jedno jest pewne – wiadomo, że nie wracają już do Przedniej Polowy.
    Kiedy kolejni przyjaciele Luke`a znikają chłopiec wie, że na mało czasu na ucieczkę jeśli chce przeżyć. Ma mu w tym pomóc młodziutki Avery Dixon niesamowicie silny telepata,a jednocześnie jeden z najmłodszych więźniów Instytutu. Czy chłopcu uda się ucieczka czy też coś pokrzyżuje jego plany? O tym dowiecie się sięgając po Instytut.

    Mnie książka porwała. To absolutnie obowiązkowa lektura dla fanów Stephena Kinga. Jak zawsze autor trzyma wysoki poziom. Instytut wydaje się być powrotem do korzeni, kiedy to autor czerpał z otaczającej go sytuacji politycznej. Jak dla mnie jedynym minusem w książce jest finałowa akcja ratunkowa, która choć naprawdę widowiskowa i brutalna to jednak dzieje się zbyt szybko i zbyt bezproblemowo.

    Jak dla mnie Instytut to triumfalny powrót króla horrorów, którego znamy, kochamy i przede wszystkim czytamy

    “Ludzie nie poświęcają dzieci na ołtarzu prawdopodobieństwa.”